39     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Deep Space 9 cd.



Deep Space 9 cd.

Natalia "Lady" Krzyżaniak


Słońce, upał i dużo wolnego czasu, wszystkie te znaki nie pozostawiają wątpliwości że mamy wakacje - dla jednych koniec już bliski dla innych dopiero się rozpoczęły. Jeżeli mimo lejącego się żaru z nieba znajdziecie w sobie chęć i siłę woli to jak zwykle zapraszam do lektury.



Na wstępie pragnę gorąco przeprosić wszystkich rozczarowanych brakiem Star Treka w poprzednim numerze zina. Niestety zbiegło się na to wiele czynników, a wina spada na kilka osób, w tym również na mnie osobiście. Ostatnio (czyli dobrze licząc w Czerwcu) obiecywałam, że przyjrzę się jeszcze raz dwóm wydaniom, które poświęciliśmy serii Deep Space 9 i dokonam ewentualnych uzupełnień. Otóż wśród kilku nieopowiedzianych historii, najdłuższą i bardzo interesującą jest ta o lustrzanym świecie, w której mamy drugą stację Deep Space Nine. Co ciekawe twórcom udało się wkomponować tą historię w różnych momentach akcji, dziejącej się normalnie na DS9 mimo, że poszczególne odcinki tej historii są usytuowane w różnych sezonach serialu. Zatem zacznijmy opowieść.

Skóra Zła


Podczas przechodzenia przez tunel podprzestrzenny do Kwadrantu Alfa, w wyniku drobnej awarii prom z major Kirą i Doktorem Bashirem trafia właśnie do alternatywnej rzeczywistości, gdzie układ sił jest zgoła odmienny: Klingoni, Kardasjanie zawiązali sojusz zwany Przymierzem, do którego należy także Bajor, natomiast ludzie (zwani tutaj Terranami) są rasą niższej kategorii i wykonują niewolniczą pracę. Z tego właśnie powodu Doktor trafia do rafinerii rud by pracować, zaś Kira staje oko w oko z zarządcą stacji, którym jest jej lustrzane odbicie znane tutaj jako Intendentka (darząca ją zresztą głębokim uczuciem). Będący jej podwładnym GarakII (alter ego naszego znajomego kardasjańskiego szewca), pragnie skorzystać z sytuacji i zabić szefową, a potem użyć Kiry, by legalnie przejąć kontrolę nad stacją (po rzekomej rezygnacji Intendentki). Wkrótce Intendentka wyprawia dla Kiry przyjęcie, podczas którego Bashir ucieka z rafinerii i trafia na uroczystość, ale zostaje złapany i skazany na śmierć. Gdy już ma zostać stracony kieruje swoje słowa do zebranych tam Terran i opowiada o swoim świecie, gdzie są szanowani i wiodą godne życie. To wystarcza, aby wybuchł bunt na stacji, a Bashirowi I Kirze w całym zamieszaniu udało się dotrzeć do promu i wrócić do świata jaki znają. Po buncie w równoległym świecie na dobre rozgorzała walka między ruchem oporu Terran a Intendantką. W walkę zostaje zaangażowany Sisko, ponieważ jego odpowiednik zginął, a jest rebeliantom potrzebny, aby przekonać terrańskiego naukowca, pracującego dla Przymierza do zmiany stron. Tym naukowcem jest lustrzana wersja... Jennifer Sisko, nieżyjącej od pięciu lat żony komandora, która opracowuje dla swoich mocodawców urządzenie pozwalające ujawnić ukryte kryjówki rebeliantów. Alternatywą jest zamach na panią Sisko, czego komandor drugi raz nie chce przerabiać. Razem ze Smilleyem (O'Brien w równoległym uniwersum) udają się na stację, gdzie powoli udaje im się zyskać zaufanie Jennifer, ale dopiero w starciu panów z Intendentką ,pani Sisko postanawia dołączyć się do ruchu oporu. Jej przystanie do Terran skutkuje z biegiem czasu przejęciem Terok Nor (DS9) przez ruch oporu i pojawia się kolejny problem, który znów będzie musiał rozwiązać Sisko (tym razem już w randze kapitana). Upadek Terok Nor wzbudził gniew samego władcy Przymierza - Regenta, którym jest odpowiednik Worfa. Regent postanowił osobiście rozwiązać kłopot z Terranami i z olbrzymią flotą kieruje się na stację. Należy nadmienić, że lustrzana Jennifer Sisko porwała syna kapitana, aby zapewnić ruchowi oporu jego współpracę (choć on wyraźnie zaznaczył, że wystarczyłoby poprosić O_o). Zadanie Sisko polega na dokończeniu budowy odpowiednika U.S.S Defiant, aby okręt był gotowy przed przybyciem sił Przymierza (Sisko jest jednym z konstruktorów Defianta). Początkowo ma na to cztery dni, jednak Regent dowiaduje się o Defiancie i zwiększa szybkość lotu swoich sił - Sisko pozostaje mniej niż czterdzieści osiem godzin na dokończenie budowy. Dzięki informacjom pozyskanym od schwytanej Intendantki, dwóm pilotom (Dax i Bashir) udaje się odwrócić uwagę floty Przymierza i zyskać wystarczająco cennego czasu na ukończenie Defianta. Po efektownej bitwie Regent na pokładzie Negh'Var (to ukłon pasjonatów militariów - Negh'Var to olbrzymi flagowy statek floty klingońskiej)wycofuje się. Warto również odnotować ucieczkę Intendentki z więzienia (z drobną pomocą -"with a little help from my friends" jak głosi pewien zespół : ), ponieważ w szóstym sezonie złoży Major Kirze wizytę w znanym nam świecie. Jej pojawienie się wypada dokładnie w sam środek wojny Dominium z sojuszem federacyjno-klingońskim, kiedy to Deep Space 9 znajduje się jeszcze pod panowaniem Dominion. Na stacji pojawia się także Vedek Bareil, a raczej jego sobowtór z równoległej rzeczywistości. Dla przypomnienia Kira i Bareil byli parą, więc teraz kiedy na nowo pojawił się w jej życiu ożywają dawne wspomnienia. Tu właśnie do akcji wkracza Intendentka - ona i Bereil przybyli, tu aby ukraść Ciało Przepowiedni i Zmiany w nadziei, że ten artefakt zjednoczy Bajoran w alternatywnym świecie w walce z Przymierzem (Regent wziął Bajoran na celownik za zdradę Intendentki). Bereil który spędził z Kirą namiętną noc i stanął przed Ciałem przepowiedni, teraz żywi uczucia wobec niej i ma kłopoty z wdrożeniem planu w życie, tymczasem Quark znający się na nieczystych interesach uprzedza panią major, że jej przyjaciel prawdopodobnie dokona kradzieży w kaplicy. Rzeczywiście Bareil zjawia się tam, lecz zastaje czekającą na niego Kirę - również zjawia się Intendentka. Konfrontacja kończy się powrotem obojga gości do ich świata. W serii siódmej daje znać o sobie Regent, który porwał prowadzącego w lustrzanym świecie interesy przywódcę Ferengów, Wielkiego Nagusa Zeka. Quark i jego brat Rom oraz Ezri (nowe wcielenie symbionta Dax) z "drugiej strony" muszą pozyskać dla Przymierza urządzenie maskujące albo Zek straci życie - po dotkliwej porażce w bitwie o Terok Nor, Regent postawił sobie za cel zmiażdżenie Terran wszelkimi sposobami. Od razu po przybyciu Quark i jego grupa wpadają w ręce Terran, ale z drobna pomocą docierają przed oblicze Regenta z żądaną technologią. Oczywiście, jak to każdy tyran, Regent nie ma zamiaru uwolnić jeńca i zamyka obu Ferengów razem z Zekiem (Ezri oszczędzono tego "zaszczytu"). Więźniowie jeszcze nie zostali straceni, ponieważ Rom musi zainstalować urządzenie maskujące, tymczasem w kuluarach trwają zabiegi o darowanie im życia. Regent postanawia przetestować urządzenie i śledzi statek, na którym znajdują się Smilley z Bashirem szukający Quarka i reszty. Gdy maskowanie zostaje wyłączone by zaatakować rebeliantów, wszystkie systemy siadają - podczas podłączania urządzenia do sieci energetycznej Negh'Var, Rom dokonał sabotażu. Upokorzonemu Regentowi (nagiemu i niewesołemu - zresztą dlatego odcinek nosi tytuł "Nowe szaty cesarza" :) nie pozostaje nic jak poddać się.

Na tym kończymy uzupełnianie materiału o serii DS9 - można by co prawda wspomnieć o kilku wartych uwagi epizodach, ale myślę, że to co mam zamiar zaprezentować już za chwilę będzie dużo ciekawsze. Mianowicie przyjrzymy się legendarnej serii The Next Generation, śledząc losy załogi U.S.S Enterprise D, która na pewno przyczyniła się do zdwojenia dzisiejszego boomu na Star Trek. Serial cieszył się wielkim powodzeniem, dzięki znakomitemu scenariuszowi i równie znakomitej grze aktorów, co było widać przy wtedy jeszcze rozwijającej się technice efektów specjalnych. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdy w 94 roku Star Trek świętował swoje dwudziestopięciolecie to jego gwiazda świeciła bardzo jasno, właśnie dzięki serii TNG (dodam, że za rok szykuje się trzydziestopięciolecie).

W odróżnieniu od DS9 oraz Voyagera, Next Generation poza kilkoma wyjątkami nie ma szczególnie określonych głównych wątków - większość odcinków jest niejako odmienną historią, chociaż jest też trochę tych, które swojej kontynuacji doczekują się dość późno, bo nawet w odstępie dwóch sezonów. Dzięki technice stopniowania napięcia i świetnym pomysłom serial do końca (siódmej partii) pozostał intrygujący, trzymający w napięciu i bezbłędnie wypełniał swoje zadanie: "mówić o rzeczach trudnych". Dziś rzucimy okiem na sezon pierwszy, natomiast po wakacjach już w pełnowymiarowym wydaniu Star Treka pod lupę pójdą dwa kolejne.

Spośród dwudziestu sześciu odcinków na ruszt rzucam dziesięć o przeróżnej tematyce, a są to: "Encounter at Farpoint I, II", "The Naked Now", "The Battle", "Hide and Q", "Datalore", "Heart of Glory", "Symbiosis" oraz "Skin of Evil" i finałowy "The Neutral Zone".

Proszę wstać sąd idzie


Seria zaczyna się od wysokiego C, bowiem podczas swojej pierwszej misji, nowy okręt flagowy Gwiezdnej Floty U.S.S Enterprise D natrafia na nikogo innego jak na.. Q. Spotkanie bynajmniej nie przebiega w miłej atmosferze - przewrotny Q rzuca ludzkiej rasie nie lada wyzwanie, jego odmowa skończy się śmiercią, w międzyczasie Pickard musi wykonać powierzoną mu misję (nawiązanie kontaktu ze stacją Farpoint i zapewnieniu Gwiezdnej Flocie swobodnego korzystania z jej usług). Do tego kapitan jest w trakcie kompletowania załogi, a wśród niektórych jej członków odżywają dawne wspomnienia - bez wątpienia to jego pierwszy poważny egzamin. W chwilach wolnych od nękania przez Q załoga stara się integrować i wypełnić zlecone zadanie, do chwili gdy Q wzywa starszych oficerów na rozprawę, która zadecyduje o losie ludzkości. W drugiej części Pickardowi udaje się namówić Q, aby testem dla ludzkości stała się misja, którą załoga Enterprise ma przeprowadzić na Farpoint, łącząc tym samym obie sprawy ze sobą (Q przystaje na propozycję), ale dostaje tylko 24 godziny na wykonanie zadania. Tak więc zaczynają się zakrojone na szeroką skalę badania, do czasu gdy przybywa obcy statek i zaczyna ostrzeliwać stare miasto ludu Bandi, do którego należy stacja. Dzięki zdolnościom porucznik Troi i kojarzeniu faktów Pickard poprawnie dedukuje, że Farpoint powstała przez wykorzystanie energii więzionego przez Bandi obcego, a statek to partner/ka stworzenia, który/a dokonuje odwetu. Pomagając obu osobnikom się zjednoczyć załoga Enterprise zalicza test Q i volens nolens staje się nowym ulubieńcem wszechwładnej istoty, a morał taki: nie osądzaj książki po okładce. "The Naked Now" jest zarazem komiczny i pouczający (oraz troszkę zastraszający). Zapewne wielu z was zdarzyło się, będąc lekko wstawionym powiedzieć lub zrobić coś, czego normalnie byście nie zrobili. A co by się stało, gdyby na wierzch wyszły najpilniej schowane w waszych umysłach sekrety?. Mniej więcej to samo ma miejsce w tym epizodzie, tyle że zamieszanie wywołuje nie ogólna libacja, a obcy wirus (jasne teraz kac to pozaziemski wirus :P). Załoga zaraża się kolejno osoba po osobie, po wizycie na innym statku U.S.S Tsiolkovskim, którego personel również został zainfekowany i skończyło się to dla niego tragicznie. Zainfekowani ludzie zaczynają zachowywać się jakby byli w stanie upojenia
alkoholem, a na wierzch wychodzą ich głęboko ukryte marzenia, pragnienia i namiętności (dotyka to dosłownie wszystkich). Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że oba okręty znajdują się na orbicie gwiazdy - giganta, który lada chwila zamieni się w nowę. Zaczyna się wyścig z czasem, by statek wrócił do normy i zdołał opuścić zagrożony rejon. W następnej historii poznamy nieco bliżej kapitana Pickarda i między innymi uświadczymy słynnego manewru Pickarda. W dziewiątą rocznicę bitwy pod Maxią niespodziewanie z Enterprise kontaktują się przedstawiciele rasy Ferengów, a ich kapitan pragnie przekazać Gwiezdnej Flocie (i to całkowicie za darmo, co dla Ferengów jest nie do pomyślenia) pamiątkę z tamtego okresu - były okręt kapitana krążownik U.S.S Stargazer. Wkrótce jasnym staje się, że "profitem" z tej transakcji dla Boka, (dowódcy Ferengów) jest zemsta na Pickardzie - przed dziewięciu laty w bitwie udział brały: Stargazer, pod komendą Pickarda oraz statek dowodzony przez syna Boka, który zginął po wykonaniu wspomnianego manewru Pickarda. Na pokładzie krążownika, wśród starych rzeczy kapitana znajduje się też urządzenie manipulujące jego falami mózgowymi, które non-stop przywołuje tragiczne wspomnienia i dręczy go. Załoga Enterprise w końcu wpada na trop afery, ale niestety Pickard znajduje się pod pełna kontrolą urządzenia, udaje się na pokład swojego poprzedniego pojazdu i wygląda na to, że słynna bitwa rozegra się jeszcze raz, lecz tym razem Stargazer stanie naprzeciwko Enterprise, choć w przekonaniu kapitana nadal ma do czynienia z okrętem Ferengów. Załoga chcąc uniknąć tragedii (Stargazer nie ma w bezpośredniej walce żadnych szans, jednak wykonując manewr Pickarda może doprowadzić do kolizji i zniszczenia obu statków) musi wynaleźć kontrofensywę na wspomniany posunięcie taktyczne (manewr Pickarda polega na wykorzystaniu słabości czujników - są dużo wolniejsze niż prędkość światła i kiedy pojazd przeciwnika wchodzi w warp, to sensory wskazują jego poprzednią pozycję, a w tym samym czasie wróg podlatuje na bardzo bliską odległość i może bezkarnie zaatakować). Po dość przygnębiającej opowieści czas na odrobinę rozrywki z... Q, w odcinku "Hide and Q".

Siema Stefan....tzn dzien dobry kapitanie!


Tym razem niesforny mieszkaniec Kontinuum zachęca komandora Rikera, aby ten został nowym członkiem rasy Q. Aby wczuć się w rolę komandor dostaje moce Q na próbę i z każdą chwilą jest coraz bliższy przystania na złożoną mu propozycję. W pewnym momencie przekonany o swoim sukcesie Q zakłada się z Pickardem o to, czy pierwszy oficer Enterprise skorzysta z danej mu szansy. Całość przypomina zakład Boga i Szatana o to, czy mityczny Hiob zniesie zesłane na niego nieszczęścia, choć w tym przypadku jest to raczej targowanie się o duszę Rikera. Ostatecznie widząc jak bardzo oddala się od swoich przyjaciół komandor postanawia, że pozostanie istotą ludzką. Teraz swoje pięć minut będzie miał porucznik Data. W "Datalore" powraca do miejsca swoich narodzin - zniszczonej w tajemniczych okolicznościach federacyjnej kolonii. Załoga odkrywa dobrze ukryte laboratorium, a w nim androida podobnego do Daty - to jego "brat bliźniak" Lore. "Nowonarodzony" robot zostaje zabrany na statek, a opiekę nad nim przejmuje Data. Na początku wszystko wydaje się być w porządku, jednak z czasem staje się jasne dlaczego koloniści rozłożyli Lore'a na części. Niesforny twór doktora Soonga sprawiał sporo kłopotów, a jego "moralny kompas" był zbyt mocno rozchwiany i kiedy dowiedział się, że zostanie zdemontowany zgotował kolonistom okrutną zemstę. Wszedł w kontakt z Kryształową Istotą, która karmi się bezpośrednio żywą materią (głównie inteligentnym ras), wymazując nie raz całe gatunki. Podszywając się pod brata, Lore taki sam los chce zgotować załodze Enterprise, co jednak mu się nie udaje. Podobnie do Daty także porucznik Worf napotka swoich rodaków. "Heart of Glory" to historia pierwszym kontakcie ze swoimi pobratymcami po latach życia na Ziemi i służenia w gwiezdnej Flocie jako jedyny Klingończyk. Trzech klingońskich wojowników w niemal ostatniej chwili zostaje uratowanych z rozpadającego się transportowca - jeden ginie w wyniku zatrucia się toksycznymi gazami. Obcując z pozostałymi dwoma, Worf zaczyna powracać do swojego dzieciństwa i rozmyślać o tym jak bardzo jest samotny, będąc jedynym z jego ludu w służbie Starfleet. Niedługo potem klingoński krążownik kontaktuje się z Enterprise, ponieważ szuka dwóch zbiegów - są nimi przebywający na statku Pickarda goście. Wywiązuje się sytuacja patowa i tylko Worf może rozwiązać problem, dokonując nie pierwszy raz bolesnego wyboru między swoim ludem a służbą (i honorem). Następną historią jest "Symbiosis", która ponownie wystawia całą załogę na wielką próbę. Enterprise ratuje czworo z sześciu pasażerów oraz ładunek, przypadkowo napotkanego statku, który chwilę później eksploduje. Dwóch mężczyzn pochodzi z zaawansowanej technicznie planety Ornara, a druga para z sąsiedniej planety Brekka. Uratowany ładunek niemal natychmiast staje się kością niezgody między przedstawicielami obu ras - w kontenerze jest lek, rzekomo potrzebny do wyleczenia zarazy szalejącej na Ornana, który jest wytwarzany wyłącznie na Brecce. Uzgodniona zapłata niestety wyparowała wraz ze zniszczonym statkiem i kapitan Pickard zostaje poproszony o pomoc w negocjacjach - udaje mu się tylko wynegocjować darmową dawkę dla obu Onaran.

Stara miłośc kapitana Pickarda


Nadzorująca przyjęcie leku doktor Crusher, obserwując reakcję pacjentów na podanie leku, natychmiast dochodzi do wniosku (trafnego), że Ornanie tak naprawdę są uzależnieni od Felicium (tak nazywa się ta substancja). Brekkanie od 200 lat o tym wiedzieli, lecz nie zamierzali poinformować o tym Onaran - faktem jest, że kiedyś zaraza szerzyła się w społeczeństwie Onaran, jednak dzięki produkowanej na Brecce substancji, już dawno została wyleczona. W tym wszystkim dla załogi Enterprise przytłaczające jest to, że nie mogą powiedzieć o tym Ornanom, ponieważ zabrania tego pierwsza dyrektywa (na tym polega właśnie dramat - wiedzieć i chcieć pomóc, ale ze względu na zasady nie móc pomóc). Jednak wycofując się z wcześniejszej oferty pomocy w naprawie frachtowca Pickard odcina Ornian od dostaw Felicium i z czasem cywilizacja zdoła uwolnić się od nałogu. Teraz czas na tragiczną historię opowiedzianą w "Skin of Evil". Powracająca z konferencji promem porucznik Troi (i jej pilot) awaryjnie ląduje na opuszczonej wydawałoby się planecie - szybko uświadamia sobie, że ona i jej towarzysz nie są tu sami. Na miejsce przybywa Enterprise, wysłana zostaje ekipa ratunkowa, która odnajduje prom, ale nie może się dostać do poszkodowanych. Wszelkie próby dotarcia z pomocą są udaremniane przez tajemniczą oleistą plamę. Ów plama przybiera humanoidalną postać i przedstawia się jako Armus - Skróra Zła - powstała przez nagromadzenie negatywnych emocji (głownie nienawiści) przez bliżej nieokreśloną rasę. Armus znajduje upodobanie w torturowaniu ekipy ratunkowej, wyładowując swój gniew, że został skazany na samotne trwanie na opuszczonej planecie - w końcu bez powodu zabija porucznik Yar. W końcu na miejsce udaje się sam Pickard i wdaje się w egzystencjalną dysputę ze stworzeniem, a załoga w tym czasie szuka jego słabych punktów. Gdy jasnym staje się, że prowokowany potwór rozprasza się, a pole wokół promu słabnie, Pickard przystępuje do słownej ofensywy, umożliwiając zabranie rannych członków personelu i ponownie zostawiając Armusa cierpiącego w samotności. Tym razem nie ma jednak happy endu - najlepiej oddają to słowa z dziennika kapitana "...ale szkody zostały wyrządzone". Tak dochodzimy do finału pierwszej serii. "The Neutral Zone", bo o nim mowa, przedstawia nam starych i zaciętych wrogów Federacji, którzy nie raz jeszcze przewina się przez serial - chodzi oczywiście o Romulan. Ci starzy Nemezis pojawiają się po raz pierwszy od wielu lat, a powodem jest zniknięcie bez śladu kilku ich posterunków i grupa Romulan prowadzi w tej sprawie dochodzenie. W powietrzu czuć nieprzyjemną aurę, która może zapoczątkować nową wojnę między Federacją a Romulańskim Imperium. Jako, że Enterprise przybyło do Strefy Neutralnej z podobną misją (kilka federacyjnych posterunków również wyparowało), Pickard proponuje wzajemna wymianę informacji, gdyby któraś ze stron trafiła na jakieś wskazówki. W międzyczasie kapitan musi rozstrzygnąć los trojga ludzi, pochodzących z dwudziestego wieku, którzy będąc wtedy nieuleczalnie chorymi poddało się hibernacji i przeżyło czterysta lat we śnie (spośród dziesięciu osób przeżyły tylko te trzy) - chwilami dają się we znaki gorzej niż widmo wojny z Romulanami. Dzięki zręcznie poprowadzonym negocjacjom, groźba zbrojnego konfliktu została na chwile oddalona, a my dotarliśmy do końca pierwszej partii.

W przeprowadzonej dawno temu ankiecie, zaznaczyliście że są pewne braki w naszym kącie. Po gruntownym przemyśleniu sprawy rzuciło mi się w oczy, że dawno nie było świeżych newsów ze świata Star Treka. Zatem oto kilka z nich:

Kto dawno nie był na oficjalnej stronie Star Treka (www.startrek.com dla przypomnienia), niech znajdzie chwilę czasu, aby tam ponownie wpaść. Strona przeszła gruntowny lifting, zmieniono lay out, poprawiono organizacje działów, dzięki czemu nawigacja po serwisie jest o niebo wygodniejsza. Nareszcie przeróżne spisy obcych, technologii, klas statków zostały uzupełnione o brakujące dotąd pozycje oraz nowe, dopiero co przedstawione w serii Enterprise.

Kolejnym argumentem, przemawiającym za ponowna wizytą na Startrek.com jest zamieszczenie szczegółowych relacji, z poszczególnych dni konwentu, który odbył się na początku sierpnia w Las Vegas. A działo się naprawdę sporo, dlatego gorąco zachęcam do czytania.

Zakończono prace nad kolejnym odcinkiem do serii Enterprise. Nadano mu tytuł "Extinction".

Na dziś to tyle newsów. Od następnego razu planuje poszerzać dział wiadomości i informować Was na bieżąco o tym, co nowego słychać w star trekowym światku. Za miesiąc także zgodnie z obietnicą przyjrzymy się drugiemu i trzeciemu sezonowi The Next Generation. Pozostaje mi tylko życzyć dobrych wakacji tym, dla których jeszcze one trwają a powracającym na rok szkolny życzę oczywiście udanego startu w nowym roku szkolnym. Póki co sama udaje się na zasłużony urlop. Do zobaczenia już wkrótce!


39     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Deep Space 9 cd.